Temat: Komitet Europejska

Dom - Moto - Temat: Komitet Europejska

24.07.2019-392 widoki -Moto

Ekspert o propozycji KE, koszta polskich transportowców mogą wzrosnąć  Moto

  • Duży ruch w autosalonach. Te marki wybierano najczęściej
  • Zmiany w egzaminach na prawo podróży. Jest propozycja ministerstwa
  • GDDKiA zrywa umowy z Włochami. Mieli budować fragmenty A1 i S3
  • Surowe kary za cofanie licznika. Prezydent podpisał ustawę
  • Z Trójmiasta do granicy z Czechami w pięć godzin. Wydaje się umowa na ostatni odcinek A1

Polscy przewoźnicy drogowi są zaniepokojeni propozycjami Komisji Europejskiej, które nakładają na firmy transportowe przymus wypłacania płacy minimalnej kierowcom wykonującym przewozy międzynarodowe a mianowicie poinformował prezes Zrzeszenia Internacjonalnych Przewoźników Drogowych Jan Buczek. Profesor Przemysław Borkowski uprzedza, że po wejściu oryginalnych przepisów koszty działalności lokalnych firm transportowych zwiększą się o prawie jedną trzecią.

Propozycjami zaprezentowanymi po środę przez Komisję Europejską zaniepokojeni są przedsiębiorcy wraz z sektora transportowego nie jedynie z Polski, ale także innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Bruksela proponuje między odmiennymi, by kierowcy wykonujący przewozy międzynarodowe po trzech dobach pobytu w kraju docelowym w skali miesiąca byli obejmowani jego przepisami na temat płacy minimalnej. W Niemczech to 8, 5 € za godzinę, a we Francji blisko 10 euro.

Koszty w górę

Ogromny ból głowy naszych przewoźników. Jedna decyzja może wypchnąć ich z sektorze

- 29 procent prognozowanego wzrostu kosztów opiera się na przesłance, że firmy będą chciały utrzymać własne przychody. Jeśli przyjmiemy unijne liczby dotyczące udziału kosztów płac i kosztów paliwa w ogólnych wydatkach grono firm transportowych, to trzeba oczekiwać wzrostu kosztów o 29 procent dla naszych przedsiębiorstw - powiedział profesor Przemysław Borkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.

Zastrzegł, że mówi o małych firmach, bo w przypadku dużych postęp będzie mniejszy, ponieważ są one w stanie rotować kierowców, wysyłając ich do rozmaitych krajów, by nie podlegali pod przepisy o pensji minimalnej.

Ekspert zważa, że regulacje, jakie zaproponowała Komisja Europejska, sprzyjają sporym przewoźnikom. - Nie określiłbym tego jako próbę wyeliminowania polskiego transportu, tutaj chodzi prawdopodobnie o interesy wielkich firm przewozowych, zwłaszcza spośród Europy Zachodniej, które są zagrożone działaniami ze witryny polskich przewoźników. Chodzi także o przewoźników rumuńskich, łotewskich, litewskich, którzy opanowali zbyt unijny - podkreślił.

Walka z dumpingiem

Borkowski odrzuca argumentację o potrzebie bitwy z "dumpingiem socjalnym", która pojawia się zarówno wraz ze strony Komisji Europejskiej, jakim sposobem i państw zachodnich optujących za takimi rozwiązaniami.

Zwrócił uwagę, że znacznie niższe koszty wynagrodzeń, z których korzystają firmy z naszej części Europy, uznawane będą właśnie za "dumping socjalny", ale w analogicznej sprawy, jeśli przedsiębiorstwa z zachodu Europy mają przewagi wynikającego z łatwego dostępu do kapitału po niskim koszcie, to nikt nie twierdzi "dumpingu finansowym".

- A przecież zasada, maszyneria przewagi konkurencyjnej jest ten sam. Ja jestem ogólnie za tym, żebyśmy odrzucić mówili o dumpingu społecznym czy finansowym, tylko o zasadach konkurencji. Wszyscy mogą mieć równe szanse - jedni mają przewagi konkurencyjne w jednej dziedzinie, inni w drugiej - zaznaczył profesor.

Jego zdaniem regulacje powinny dążyć do wyeliminowania z rynku nieuczciwych przedsiębiorców, np. firm, które nie płacą pracownikom czy unikają opodatkowania, i zapewniać równe warunki konkurencji dla wszystkich.

Przewoźnicy zaniepokojeni

Zaniepokojenie propozycjami Komisji Europejskiej wyrazili polscy przewoźnicy drogowi. a mianowicie Jako branża transportowa jesteśmy bardzo zaniepokojeni faktem, hdy Komisja Europejska, którą uważaliśmy za stróża porządku w Ue, (... ) raczej skłonna jest poddać się presji i lobbingowi zamożnych państw starej Unii, niźli robić wszystko, aby fundamentalne reguły gry w UE były przestrzegane - rzekł w czwartek dziennikarzom prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jan Buczek.

- Komisja Europejska poddała się lobbingowi i naciskom populistów przed wyborami w Niemczech, co jest nie do odwiedzenia zaakceptowania - dodał. Zdaniem Buczka, zmiana reguł w transporcie międzynarodowym spowoduje, hdy polskie firmy będą miały problemy ze spłatą zobowiązań za kupione ciężarówki.

Bez kolejek poprzednio wjazdem na autostradę. Za sprawą tej technologii

- Czujemy spadek zapotrzebowania na spedycja. Rentowność w transporcie światowym jest zbliżona do zera. I jakikolwiek wzrost kosztów powoduje wypadnięcie z rynku. (... ) Nie zgadzamy się na to, żeby przekształcać nam reguły w czasie gry. My nie możemy się wycofać z tego sektorze z dnia na dzień - stwierdził. Poinformował, że polscy przewoźnicy międzynarodowi dysponują flotą 230 tysięcy samochodów i zatrudniają około 300 tysięcy kierowców.

Buczek zapowiedział, że przewoźnicy są zmuszeni do ostrej odpowiedzi, jednak nie sprecyzował, na czym mogłaby ona polegać.

- Wydaje jest się, że już skończyliśmy z pisaniem pism, bowiem KE nie reaguje. (... ) Z całą przekonaniem będziemy musieli ostro odpowiadać i ostro żądać swoich praw. Nie chcemy stanowić w takiej Unii, po której jednym wolno więcej, an innym mniej - powiedział.

Długa droga

Krytycznie o unijnych propozycjach wypowiedział się w środę minister infrastruktury Andrzej Adamczyk i zapowiedział, że Nasz kraj będzie szukała sojuszników, aby zablokować te rozwiązania.

Należy jednak podkreślić, iż do przyjęcia przepisów nadal daleka droga. Najpierw swe stanowiska muszą w tej sprawie wypracować państwa członkowskie oraz Parlament Europejski. Przed chwilą potem zaczną się rokowania ostatecznego kształtu przepisów.

Związane z