Kobietom trudniej o dobrą pracę. Jest na to recepta

Dom - Pieniadze - Kobietom trudniej o dobrą pracę. Jest na to recepta

23.07.2019-679 widoki -Pieniadze

Eksperci o sytuacji kobiet w polsce pracy  Pieniądze

Częstsze zatrudnianie kobiet na niepełny etat, umożliwienie im zdalnej pracy oraz wprowadzenie kwot płci w przedsiębiorstwach - takie działania według ekspertów poprawiłyby sytuację kobiet na polskim rynku pracy.

Według najnowszego badania Work Service, mimo coraz to lepszej sytuacji na rynku pracy i spadającego bezrobocia kobiety wciąż czują się mniej pewnie niż mężczyźni.

Utraty pracy lęka się blisko 24 proc. kobiet, o 10 pkt. proc. więcej niż facetów. Wśród osób niepewnych swego zatrudnienia ponad połowa (56 proc. ) to oczywiście kobiety.

Trudniej o dobrą pracę

Żeński strajk w Dzień Kobiet

W ubiegłym roku - wynika z badania - panie rzadziej niż chłopi dostawały podwyżki. Na lokalizacji ostatnich 12 miesięcy wyższe wynagrodzenie otrzymało 40 proc. kobiet. Jednak zarazem podwyżkę dostała blisko połowa facetow. Jedynie 18 proc. Polek otrzymało podwyżki z inicjatywy pracodawców, podczas gdy co czwarty polski mężczyzna otrzymał wyższą płacę na konkluzja przełożonego.

Według socjolog dr Pauliny Pustułki z Uniwersytetu SWPS problemy kobiet w dziedzinie pracy związane są wraz z sytuacją społeczno-gospodarczą w własnym kraju. - Kobiety, także przez stereotypy i pełnienie tradycyjnych ról, jak jak i również przez wzgląd na swoją sytuację na rynku pracy, rzadziej decydują się w aktywności zawodowe bezpośrednio połączone z ryzykiem, np. przypuszczenie przedsiębiorstwa - mówiła.

Jej zdaniem przez kompletne życie kobiety mają ciężęj w znalezieniu dobrej robocie. - Statystycznie kobiety istnieją lepiej wykształcone, mają lepsze kompetencje. Jednak równocześnie wraz z wejściem na drogę dla zarobku, rozpoczynają często życie rodzinne. Pracodawcy stereotypowo obawiają się zatrudniać kobiety, ponieważ obawiają się, że za chwilę nie zaakceptować będzie ich w ciągu życia wraz ze względu na rodzinę. Wówczas myślenie krótkoterminowe, które także wzmacnia efekt płci, tego rodzaju jak ten, że damy już na początku swojej promocji zawodowej godzą się na niższe płace. Rzadziej też proszą później o podwyżki - wyjaśniała Pustułka.

Co można zrobić?

Jej zdaniem większa część kobiet chce pracować, trzeba im tylko stworzyć w celu tego warunki. Dlatego trzeba rozważać - mówiła ekspertka - eliminację umów śmieciowych oraz zainwestowanie w rozbudowę nowoczesnych żłobków i przedszkoli, także tych w obszarach pracy. - Żeby opiekunowie mogli od razu według pracy odbierać dziecko, nie zaakceptować marnując czasu na dojazdy - zauważyła.

Zdaniem Pustułki dobrym pomysłem na rzecz wzmocnienia pozycji kobiet w wysokich stanowiskach byłoby także wprowadzenie systemu kwotowego dzięki najwyższych szczeblach ścieżek kariery w korporacjach i odmiennych miejscach pracy, podobnie jakim sposobem ma to miejsce w Norwegii czy w Niemczech. Jak zaznaczyła, wprowadzenie kwot nie musiałoby się zobowiązać z karami za niedopełnienie wymagań włączenia odpowiedniej liczby kobiet w działania kadry zarządzającej, jednak mogłoby przełożyć się na niwelowanie negatywnych stereotypów.

Dwugłos o prawach kobiet. Dwie o nie walczą, jednak więcej je dzieli niż łączy

- Społeczeństwo nie zaakceptować jest skore do przemian. Dlatego trzeba mu przy tych zmianach jakoś wesprzeć. Musimy dać sygnał strukturalny, taki jak redukcja różnic w wynagrodzeniach czy ilości. Oczywiście część społeczeństwa będzie przeciwna, a nawet kobiety mogą się spotykać spośród oskarżeniami o tak zwany "tokenizm", czyli bycie promowanymi tylko w celu zapełnienia norm - np. kwotowych. Jeśli pewne rozwiązania strukturalne zostaną w przyszłości znormalizowane, wówczas kobiety będą mogły się wykazać kompetencjami, damy dywanom w ten sposób równe szanse - stwierdziła ekspertka.

Piotr Arak z Polityki Insight zwrócił uwagę, iż w skali statystycznej nierówności płacowe między kobietami natomiast mężczyznami nie są wielkie. - Są mniejsze niż w niektórych europejskich państwach - podkreślił. Zauważył aczkolwiek, że największe różnice wolno zaobserwować na wysokich stołkach.

Niski wskaźnik zatrudnienia

Jego zdaniem w Naszym narodzie dominuje przekonanie, że to mężczyźni powinni zarabiać finanse. - Według badań 45 proc. Polaków zgadza się z tezą, że istotą mężczyzny jest zarabianie gotówki. Pod tym względem posiadamy bardzo patriarchalne podejście. Tutaj się różnimy od odmiennych krajów europejskich - podkreślił ekspert.

Zwrócił uwagę na niski wskaźnik zatrudnienia wśród kobiet. - W przypadku mężczyzn wskaźnik zatrudnienia wynosi około 69 proc., w przypadku kobiet 57 proc. To jedna spośród najwyższych różnic w UE. Wyprzedzają nas w naszej klasyfikacji jedynie: Grecy, Rumuni, Włosi i Turcy - wyjaśniał.

Według Araka należy upowszechnić zatrudnianie pań na cześć etatu. a mianowicie Drugim elementem jest możliwość robocie zdalnej. Przez kilka dzionki pracujemy w zakładzie roboty, na terenie firmy, potem pracujemy w domu, realizujemy część zadań poza firmą - wyjaśniał.

Innym rozwiązaniem - kontynuował Arak - jest dofinansowanie za pośrednictwem państwo miejsc pracy. - Państwo tworzyło miejsca robocie np. w przedszkolach. Dziewczyny, które zajmowały się maluchami, jednocześnie pracowały w tychże przedszkolach, punktach usługowych, zajmujących się dziećmi, edukacją - wyjaśniał.

Źródło: TVN24 BiS

Związane z