Po co zawracać sobie głowę reformą finansowania kampanii?

17.02.2021
Category: Możesz Zrobić

Większość z nas jest trochę zniesmaczona tym, ile wydaje się na krajowe kampanie polityczne, zwłaszcza gdy zastanawiamy się nad bardziej wartościowymi celami, na które można było wykorzystać pieniądze. I chociaż badania nad finansami kampanii pokazują, że pieniądze mogą nie zwiększyć popularności kandydata w takim stopniu, jak się powszechnie przyjmuje, te polityczne wpłaty mają pewien wpływ zarówno na liczbę głosów, jak i na późniejsze ustawodawstwo, co sprawia, że ​​wydaje się, że można kupić wybory lub kongresmanów. Jest więc naturalne, że wyobrażamy sobie, że odpowiedni rodzaj reformy finansowania kampanii może trochę oczyścić politykę.

Patrząc na próby uregulowania wydatków politycznych i wiele praw uchwalonych w ciągu mojego życia, muszę zapytać: „Jak to się u nas sprawdza?. Tak, wyczuwasz sarkazm. Na kampanie wydaje się więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Co gorsza, może nie istnieć sposób na znaczące i moralne ograniczenie tego, co jest wydawane na politykę. Za chwilę przejdę do moralnych aspektów potencjalnych rozwiązań, ale najpierw zastanówmy się nad prawami, które wypróbowano lub zaproponowano, i dlaczego zawiodły i nadal będą zawodzić.

Historia reform finansowania kampanii w Stanach Zjednoczonych sięga ponad wieku. Najpowszechniejsze przepisy nakładały ograniczenia na kwoty wpłat dla kandydatów, partii politycznych lub innych grup, takich jak komitety polityczne (PAC). Możesz przekazać 2500 $ bezpośrednio kandydatowi do Kongresu w tej chwili, 30 800 $ partii politycznej i 5000 $ PAC. Oczywiście pomysł, że same pieniądze mogą wpłynąć na wyniki wyborów, zakłada, że ​​zwykłe wydawanie większych pieniędzy na reklamę skłania ludzi do głosowania na kandydata, co według prawie każdego jest możliwe dla prawie wszystkich innych niż oni sami.

Być może większe niebezpieczeństwo polega na tym, że wybrany ustawodawca poczuje się zmuszony do wprowadzenia przepisów i / lub głosowania zgodnie z życzeniami dużych darczyńców. Ale tylko najbardziej restrykcyjne limity wpłat na kampanię rozwiązałyby ten problem, i to tylko częściowo, ponieważ nawet zabranie 500 dolarów od każdej z dwustu osób, które mają wspólne cele, mogłoby sprawić, że kongresman czułby się, że ma duży „dług wobec jako całość. Co więcej, nawet uczciwy prawodawca, który nie głosuje świadomie zgodnie z życzeniami źródeł finansowania kampanii, nie może nie wiedzieć, które głosy będą go kosztować, a które przyniosą, a to prawdopodobnie wpłynie na jego decyzje. subtelne sposoby.

Podstawową ideą ograniczenia wpłat na cele polityczne jest zmniejszenie całkowitej ilości pieniędzy wpływających na politykę. Sukces tego celu można opisać tylko z większym sarkazmem. Pomimo niepowodzenia tych wielu prób, sondaże pokazują, że większość Amerykanów popiera limity wydatków kampanii. Nadal mamy nadzieję, że istnieje sposób na powstrzymanie korupcyjnego wpływu pieniędzy na politykę.

Jest kilka reform, które prawdopodobnie pomogą. Prawa wymagające od kandydatów ujawnienia, skąd biorą pieniądze, zostały uchwalone już w 1910 r. Pełne ujawnienie wydaje się dobrym pomysłem. Ralph Nader sugeruje członkom Kongresu noszenie firmowych logo swoich sponsorów. To może ich zniechęcić do przyjmowania darowizn, dać nam znać, kto kupuje ich głosy, albo przynajmniej nas zabawiać.

Ale wymogi dotyczące ujawniania informacji są łatwe do uniknięcia. Jeśli ofiarodawca nie chce być znany, może przekazać pieniądze komitetowi politycznemu, który następnie przekazuje je kandydatowi. Jeśli wydamy przepisy dotyczące ujawniania informacji dla PAC, przekaże pieniądze bardziej anonimowej grupie, która przekaże je PAC. Jeśli kandydat ma wydaną książkę, darczyńca może po prostu kupić ciężarówkę egzemplarzy do dystrybucji, szybko oddając w ręce kandydata wiele tantiem.

Oprócz wielu luk, które zawsze będą istnieć w celu obejścia limitów wpłat na kampanie, istnieje bardziej podstawowy powód, dla którego nie możemy powstrzymać wielkich pieniędzy przed wkroczeniem do polityki. Jest to pierwsza poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. O ile nie chcemy unieważnić tej części naszego dziedzictwa politycznego i nie uwięzić ludzi za wypowiadanie się lub umieszczanie swoich pomysłów na papierze lub w filmach, polityka zawsze będzie pod wpływem dużych ilości pieniędzy. Nie ma moralnego sposobu, aby temu zapobiec.

Załóżmy, że wprowadzimy w życie każdą proponowaną reformę finansowania kampanii i sprawimy, że każdemu będzie naprawdę trudno dać pieniądze kandydatowi. Co by się stało? Jeśli na przykład nie możesz dać swojemu ulubionemu politykowi więcej niż 50 dolarów, co możesz zrobić? Możesz kupić spot radiowy wychwalający jej zalety lub opublikować broszurę wychwalającą jej rekord lub kupić tabliczki z jej hasłem kampanii na swoim podwórku. To wszystko są rzeczy, na które kandydat i tak wydałby pieniądze.

W 2010 roku Sąd Najwyższy orzekł w sprawie Citizens United przeciwko Federalnej Komisji Wyborczej, że nie można narzucić ograniczeń na to, co korporacje wydają na niezależne programy polityczne. Wiele osób uważało, że to ogromna zmiana, ale wcześniejsze limity nigdy nie dotyczyły właścicieli ani urzędników dużych korporacji. To może być głupie traktowanie korporacji jako ludzi z prawami, ale nie możemy traktować ludzi jako pozbawionych praw tylko dlatego, że są bogaci, więc zmienił się tylko sposób przepływu pieniędzy (co jest być może smutne dla akcjonariuszy firm bardziej niż obywateli w ogóle).

A co z PAC? Wyeliminować ich? To prawda, że ​​organizacje wspierane przez miliarderów Charlesa i Davida Kochów wydały ponad ćwierć miliarda dolarów, aby wpłynąć na wyborców w tym cyklu wyborczym. Ale gdybyśmy zdelegalizowali komitety polityczne lub zreformowali je na nowe sposoby, co powstrzymałoby braci Koch przed bezpośrednim wydawaniem pieniędzy na reklamy dowolnych kandydatów lub polityk, których pragną? A jeśli wydadzą kilkadziesiąt milionów dolarów na wybranie kandydata, czy nie jest możliwe, aby nowy członek kongresu był wdzięczny i okazał tę wdzięczność głosami? Co gorsza, gdyby ograniczenia były wystarczająco surowe, moglibyśmy uniemożliwić wyborcom z klasy średniej gromadzenie ich wkładów finansowych w sposób, który mógłby konkurować z wydatkami miliarderów.

Dążenie do ograniczenia wkładu w kampanię ignoruje prosty fakt, że takie przepisy po prostu reorganizują przepływ pieniędzy, bez żadnego znaczącego wpływu na charakter wyborów lub korupcję, która może po nich nastąpić. Zakładając, że polityk ma na początku pewną popularność, kilku zamożnych darczyńców mogłoby wydać pieniądze niezbędne do objęcia go urzędu, a on nigdy nie otrzymałby bezpośrednio ani grosza. Poza aresztowaniem ludzi za zapewnianie im prawa do wypowiadania się i publikowania wszelkich odczuć politycznych, jakie odczuwają, nie ma sposobu, aby temu zapobiec.

Nawiasem mówiąc, nie mam rozwiązania do zaoferowania. Niewątpliwie są pewne częściowe rozwiązania, ale celem tego postu jest zwrócenie uwagi na daremność wprowadzania w życie w nieskończoność reform, które najwyraźniej nie mogą działać. Jeśli w przypadku jakiegokolwiek proponowanego prawodawstwa możemy łatwo i natychmiast pomyśleć o kilku prawnych sposobach obejścia intencji prawa, po co marnować na to czas? Ten esej z pewnością przyniesie nieprzyjemne komentarze, ale proszę wszystkich, którym zależy na zabraniu głosu, o zaproponowanie jednego sposobu ograniczenia ilości pieniędzy w polityce, który nie narusza prawa do wolności słowa i dla którego nie możemy szybko znaleźć luki ( lub dwa, trzy lub cztery).

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy