Czy o ile sztuczna inteligencja nasłucha się rapu, to zostanie gangsterem? [WYWIAD]

Dom - Technologie - Czy o ile sztuczna inteligencja nasłucha się rapu, to zostanie gangsterem? [WYWIAD]

18.06.2019-246 widoki -Technologie

AlphaGo, DeepBlue, boty - rozwój sztucznej inteligencji

Programy komputerowe stają się więcej inteligentne, niż ludzie, a przy tym wykazują się kreatywnością. My zaś odrzucić do końca wiemy, jakim sposobem one w zasadzie to robią. O tym, czy sztuczna inteligencja pomoże ludzkości, czy zaszkodzi, rozmawiamy wraz z dr Aleksandrą Przegalińską z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Krzysztof Majdan, Business Insider Polska: Które pytanie studenci zadają przeważnie na zajęciach dotyczących sztucznej inteligencji (SI)?

Dr Aleksandra Przegalińska: "Kiedy? "

Spodziewałem się czegoś bardziej apokaliptycznego. Zatem kiedy?

To apokaliptyczne pytanie też katalogów nurtuje, ale musi stanowić poprzedzone pytaniem „kiedy”, „czy w ogóle tego dożyję”. Ja zwykle udzielam odpowiedzi prowokacyjnie, za futurologiem Rayem Kurzweilem, że w 2045 r.

Studenci dopiero wtedy zajmują jakieś stanowisko w tej kwestii. Reagują sobie na pytania, czy tego chcą, czy odrzucić; czy się obawiają, lub są ciekawi.

Jak uczy się programy telewizyjne?

Najprostsze metody polegają na tym, że dany wycinek zdolności po prostu „wkłada się” do inteligentnego systemu jak i również daje mu się jakąś reprezentację rzeczywistości, do której może tę mądrość odnieść. Uczenie maszynowe zapoczątkowuje przed badaczami różne ścieżki.

Na popularności zyskało jakiś czas temu tak zwanym. reinforcement learning (pozytywne wzmacnianie). Działa na zasadzie nagradzania systemu z kolei, że metoda, którą wybrał była właściwa do sytuacji i problemu, jaki miał rozwiązać.

Polega na uczeniu poprzez wzmacnianie, czyli wyznaczanie optymalnej polityki sterowania przez pełnomocnika w nieznanym środowisku, dzięki podstawie interakcji z naszym środowiskiem. Ale właśnie wkroczyliśmy w nową erę uczenia maszynowego, czyli deep learning.

Foto: ALK Dr Aleksandra Przegalińska z Akademii Leona Koźmińskiego na warszawskim rynku

Ta jest najciekawsza i najbardziej tajemnicza.

To prawda, po przypadku tego typu uczenia model ma strukturę hierarchiczną, złożoną z wielu nieliniowych warstw. W pewnych wydaniu ta metoda uczenia, zaś raczej trenowania maszyny to bardzo pilnie strzeżona metoda nauczania bez nadzoru.

W uproszczeniu system najpierw karmi się wiedzą, jaką pobiera z sieci, w następnej kolejności daje mu się w pewnym sensie wolną rękę w przetwarzaniu tej wiedzy i konfrontowaniu jej z bodźcami otoczenia. Ma pewną autonomię po doborze zachowań.

Na tej zasadzie działał program AlphaGo, który ograł profesjonalistów świata w grze starożytnej grze go.

[Go to gra planszowa przypominająca skomplikowane szachy. Polega w układaniu kamieni na planszy, by otoczyć przeciwnika i zająć jak największy teren – przyp. red. ]

Tak. AplhaGo firmy Deep Mind rozłożył na łopatki mistrzów go, choć my nie rozumiemy, jak on to po zasadzie zrobił. Pojawiły się głosy, że jego autora mogą modelować pożądany wynik, natomiast nie wiedzą, jakim sposobem zostaje osiągany. O ile są prawdziwe, mamy tam coś w rodzaju czarnej skrzynki, mechanizmu, którego odrzucić rozumiemy.

Powiało grozą przy założeniu, że nie zaakceptować jest to po prostu etap przejściowy.

To stałbym się chichot losu, bo okazałoby się, że wszystko, morzem czym pracowali badacze, spełzło na niczym. SI miała być odpowiedzią na to, jak pracuje ludzki rozum. Program czy także maszyna miały być modelem służącym temu, by dowiedzieć się więcej o naszej firmy samych. Nie chcielibyśmy odszukać się w rzeczywistości, w jakiej sztuczny twór nie jedynie nie ujawni tajemnic o nas, ale zostawi nas gdzieś z boku, zaś może zdominuje. Natomiast teraz niejako wkraczamy w tę rzeczywistość.

Maszyna Deep Blue ograła Kasparowa w szachy już 20 lat temu. Lecz wygrana w go to znacznie większy przełom. Lee Se-dol to 18-krotny mistrz otoczenia w tibii, facet odrzucić do zdarcia. Program nie zaakceptować obliczał możliwych ruchów jak w szachach, on uczył się na ruchach dziecka.

"Go" wnosi do batalii kolejny poziom komplikacji. Jeśli szachy to bitwa, na niego jest wojną złożoną wraz z wielu bitew. Mistrzowie naszej gry twierdzą, że wielką rolę ogrywa tu odczytywanie psychiki i ruchów konkurenta. Ogranie mistrza szachów aż tak nie dziwiło naukowców. W "go" wręcz przeciwnie, układ wykonał ruchy, których przeciętny człowiek nigdy by nie zaakceptować wykonał.

Te obroty mieściły się w ramach batalii, w jej logice, jednak były nieludzkie. Czempion z kolei – jak stwierdzili twórcy AlphaGo, zrobił ruch, którego maszyna aby nie wykonała. Ostatecznie po pięciu meczach ludzki mistrz wygrał tylko raz.

Związane z