Temat: Białoruś

Dom - Wiadomosci gospodarcze - Temat: Białoruś

16.07.2019-744 widoki -Wiadomosci gospodarcze

Denominacja na Białorusi. Nowe pieniądze «podobne do Euro»  Informacje

  • Tani napój alkoholowy "praktycznie na każdym rogu". Białoruś szykuje zmianę przepisów
  • Białoruś w "pętli zadłużenia". Rekordowy dług zagraniczny
  • Największa denominacja w historii. Znikają zera, wchodzą nowe banknoty
  • Wspierał Łukaszenkę, teraz usłyszał zarzuty. Biznesmenowi grozi więzienie
  • Białoruś karze urzędników zbytnio podwyżki. "Spektakl Łukaszenki"

Władze Białorusi planują denominację rubla białoruskiego – oświadczył we wtorek prezydent Alaksandr Łukaszenka na konferencji prasowej dla białoruskich mediów, dorzucając, że nowe pieniądze będą podobne do euro.

Łukaszenka powiedział, że planuje się „wyrzucenie trzech czy czterech zer i zbliżenie się do bardziej cywilizowanej waluty”. Kurs dolara stałby się wówczas równy jednemu białoruskiemu rublowi lub dziesięciu rublom.

Obecnie za konkretnego dolara trzeba zapłacić prawie 10 tys. rubli białoruskich. Najmniejszym nominałem jest banknot 50-rublowy, wykorzystywany wyłącznie jak końcówka ceny. Najtańszy dziennik kosztuje 1800 rubli, a bilet na metro w Mińsku 3000.

Pozazdrościł Putinowi? Łukaszenka nie wyklucza amnestii

Łukaszenka mówił, że już wiadomo, jak będą wyglądać nowe ruble i kopiejki białoruskie. Mają być „trochę podobne do odwiedzenia euro”.

Bardzo ostrożnie

Prezydent zaznaczył, że wytyczne jeszcze nie dojrzały do przeprowadzenia denominacji, gdyż pozycja w gospodarce nie wydaje się najlepsza, a ludność posiada pewne obawy. Dodał aczkolwiek, że jeśli sytuacja gospodarcza wróci do normy, ludność dowie się o terminie denominacji z półrocznym wyprzedzeniem. Stare i nowe ruble mają potem być w tym samym czasie w obrocie przez dwanaście miesięcy.

- Zastanowimy się ze specjalistami, kiedy nadejdzie ten okres. Trzeba stanowić bardzo ostrożnym. Jesteśmy zdecydowani do przeprowadzenia denominacji w dowolnym momencie. Ale dla tego kroku powinny pozostać spełnione pewne warunki. Nie zaakceptować powinno być takich stóp procentowych (oprocentowanie kredytów w bankach białoruskich zaczynało się w grudniu średnio od momentu 56 proc. – red. ) i nie powinno być niepokojów na sektorze, żeby ludność się odrzucić denerwowała – podkreślił.

Związane z