Mocna ocena Lokalny. "Dochody będą stopniowo zbliżać się do poziomów europejskich"

Dom - Z kraju - Mocna ocena Lokalny. "Dochody będą stopniowo zbliżać się do poziomów europejskich"

30.07.2019-542 widoki -Z kraju

Frank Gill analityk SP: Wiarygodność kredytowa Polski wysoka

Rating Polski w stopniu "BBB+" odzwierciedla wysoką wiarygodność kredytową Polski - ocenił w rozmowie Frank Gill, główny analityk agencji S&P Global Ratings odpowiedzialny zbyt Polskę. - Widać pewne oznaki możliwego przegrzewania się polskiej gospodarki, ale jest to bardzo wczesna faza tego procesu. Należy śledzić, co się wydarzy po roku 2018 i 2019 - dodał.

Agencja S&P Global Ratings potwierdziła w październiku długoterminowy i krótkoterminowy rating Polski w walucie obcej w stopniu "BBB+/A-2". Perspektywa ratingów jest stabilna.

- Rating na poziomie BBB+ jest bardzo mocnym ratingiem inwestycyjnym, w sytuacji Polski ze stabilną perspektywą. Jedynie bardzo silna wiarygodność kredytowa wyrażona jest weryfikacją na poziomie BBB+. Rating odzwierciedla wysoką wiarygodność kredytową polskiego rządu -podkreślił Gill z PAP Biznes.

- Z ratingiem w poziomie BBB+ łatwo plasować dług w branży, bez żadnego problemu - dodał.

500 plus spośród wyrównaniem. Na złożenie morału zostały ostatnie dni

Zdaniem analityka, S&P zdecydowałaby się na podwyżkę ratingu Polski, gdyby budżet miał nadwyżkę, a zadłużenie rządu, w ujęciu bezwzględnym, spadało.

-  Uważamy, że dług publiczny jest możliwy do obsłużenia. W ostatnich 5-7 czasach oscylował w stopniu 50-proc. PKB. W przeciwieństwie do np. Niemiec lub Holandii, w którym miejscu rządy redukują zadłużenie – wykorzystując nadwyżki budżetowe – Polska posiada deficyt, który to jest finansowany dodatkowym, to znaczy nowym długiem. To jest wybór określonej polityki.

Wyjaśnił, że całkowity pułap zadłużenia długu rządowego wyrażonego w złotych wciąż wstaje, ponieważ rząd zwiększa pożyczka, nawet jeżeli mogłoby to siano spadać w relacji do PKB. Gdyby ten poziom spadł, rating Polski zostałby podwyższony - ocenił analityk.

- Odnosząc się do kwestii poprawy ratingu Polski w przyszłości, mogłyby się dodatkowo przyczynić następne oznaki mocnych wyników gospodarczych, co ostatecznie pozwoliłoby dzięki zbliżanie się polskich przychodów do poziomu bogatych królestw Europy lub innych państwa zachodnich - powiedział Gill.

Poziom dochodów

- Jedną z kwestii, której się przyglądamy jest poziom PKB per capita – uważamy ten czynnik odrzucić tylko za wskaźnik pułapu dochodów, ale również puli oszczędności krajowych w gospodarce. Jeżeli porównamy Polskę do odwiedzenia innych krajów z niższym ratingiem, ale bogatszych – jak Włochy, jest w tamtym miejscu dużo większa pula gospodarności krajowych. Wzrost PKB wówczas oznaka rocznego zwrotu wraz z kapitału danej gospodarki. Powinno się również patrzeć na skumulowane oszczędności w gospodarce – czyli zasoby, które są zwykle postrzegane jako możliwa miara bogactwa gospodarki. Spodziewamy się, w obecnych postanowieniach, że dochody w Polsce są stopniowo zbliżać się do odwiedzenia poziomów europejskich - dodał.

Gill zauważa określone oznaki przegrzewania się polskiej gospodarki, jednak nie widzi w tej chwili, aby pojawiały się w pani a nierównowagi makroekonomiczne.

- Widać pewne oznaki ewentualnego przegrzewania się polskiej produkcji, ale jest to bardzo wczesna faza tego przebiegu. Należy obserwować, co się wydarzy w roku 2018 i 2019. Być może wzrost płac zacznie zmierzać w kierunku celu inflacyjnego wyznaczonego przez bank kierowniczy, czyli 2, 5 procenta - powiedział Gill, dopisując, że sytuacja zależy także od innych aspektów konkurencyjności. - Na pewno nie ma oznak gwałtownego wzrostu akcji kredytowej. Pozycja Polski na rachunku obrotów obecnych jest bliska równowagi, więc nie ma żadnych oznak dużych nierównowag w gospodarce krajowej Polski. Nie martwimy się o to - rzekł Gill.

Wzrost gospodarczy

PKB Polski w II kwartale 2017 r. wzrósł o 3, 9 proc. Rynek, ankietowany przez PAP Biznes, spodziewa się przyrostu gospodarczego w Polsce po 2017 r. na szczeblu 4, 1 proc. Konsensus na III kw. wówczas 4, 4 proc.

Agencja S&P szacuje dynamikę polskiego PKB w 2017 r. na 4, dwa proc.

Gill zwrócił uwagę, że wysokie tempo wzrostu gospodarczego w Naszym kraju może mieć charakter przejściowy, a w długim okresie potencjał polskiej gospodarki do odwiedzenia generowania wzrostu jest mniejszy.

"Nadwyżka w budżecie Niemiec może wynieść 14 miliardów euro"

- Do niedawna w Polsce wydajność pracy była w wysokim poziomie. Jednak na przestrzeni ostatnich mniej więcej 6 miesięcy, płace rozpoczęły dość szybko rosnąć, w tempie przewyższającym potencjalną sprawność, więc pojawiają się testowania jak trwały jest obecny boom gospodarczy. Naszym w mniemaniu, tegoroczny mocny wzrost ekonomiczny w Polsce odzwierciedla niektóre czynniki o charakterze przejściowym – stymulację fiskalną, wysokie napływy funduszy strukturalnych z UE, które nie są dane na dobre i prawdopodobnie zaczną spadać począwszy od 2022-23 roku, czyli w następnym cyklu finansowania - powiedział Gill.

Przeciętne wynagrodzenie brutto we wrześniu rok do roku wzrosło o 6, 0 proc. Wydajność pracy w przemyśle w czasie styczeń-wrzesień wzrosła o 2, 7 proc. rok do roku przy większym na temat 3, 1 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o pięć, 1 proc.

- Boom wzrostu gospodarczego stanowi również odzwierciedlenie niskich stóp procentowych – referencyjna stopa NBP jest na rekordowo niskim poziomie 1, pięć proc. Do boomu ekonomicznego przyczyniły się także odmienne czynniki, jak napływ siły roboczej z Ukrainy, który wykazuje już oznaki stabilizacji. Składając te informacje w komplet, uważamy, że potencjalny wzrost gospodarczy w naszym kraju nie znajduje się na obecnym poziomie. Gospodarka wzrośnie w tym roku na temat 4, 2 proc., według naszych prognoz, jednak po średnim i długim terminie powróci do poziomu jednej, 5-2 proc. Warto również mieć na uwadze to, że liczba ludności w wieku pracującym w Polsce spada, a to implikuje niższy potencjał wzrostu po długim terminie - rzekł analityk S&P.

Związane z